Slider

10 największych powrotów w dziejach lekkiej atletyki (część II)

Podczas gdy sportowe imprezy kontynuują swój stopniowy i ostrożny powrót po pandemii koronawirusa, my wybieramy się na wycieczkę w przeszłość. Chcemy zaprezentować kilka chwytających za serce, wyjątkowych historii, jakie sport ofiarował nam przez lata. Zagłębiając się w bogate sportowe dzieje, pokażemy dziesięć inspirujących i wzruszających przykładów wielkich powrotów.

* Christian Taylor: powrót na złoty szlak w trójskoku po zmianie nogi,
z której się wybijał

Amerykańska gwiazda trójskoku była we wspaniałej formie przez sezony 2011 i 2012, kiedy w pięknym stylu i z polotem zdobyła złoto na Mistrzostwach Świata i Igrzyskach Olimpijskich. Niestety, od 2013 roku jego forma zaczęła spadać. Walcząc z drobną kontuzją kolana, borykał się próbą powrotu do szczytowej formy, ale musiał oddać tron mistrza świata Francuzowi, Teddy’emu Tamgho. Taylor finiszował czwarty. Na koniec tego frustrującego sezonu podjął radykalną decyzję o zmianie nogi, z której się wybijał. Taylor musiał się skoncentrować na nauce skoku od nowa i chociaż w 2014 roku był jeszcze daleko od szczytowej formy, stale poprawiał wyniki, dzięki czemu wygrał Diamentową Ligę. Do gry wrócił, zdobywając szczyt w niezapomnianym 2015 roku. Osiągnął pierwszy oficjalny, 18-metrowy skok w swojej karierze (18.04 m w Dosze), po czym poprawił ten rezultat w Lozannie (18.06 m). Później przypieczętował cudowny powrót podczas Mistrzostw Świata w Pekinie (2015). Taylor objął prowadzenie przed Kubańczykiem Pablo Pichardo w czwartej rundzie, uzyskując odległość 17.68 m. Swoje zwycięstwo potwierdził ostatnim, nadludzkim skokiem w rundzie finałowej. Wynik – 18.21 m, drugi w historii – zapewnił mu złoto. Po obronie mistrzostwa olimpijskiego w 2016 roku, został jedynym skoczkiem w dziejach, który wygrywał Igrzyska i czempionat globu, wybijając się z każdej z nóg.

* David Rudisha: powrót po kontuzji po drugi tytuł mistrza świata

Od 2010 do 2012 roku kenijski mistrz dwóch okrążeń był prawie niezwyciężony. Podczas tego złotego okresu Rudisha ustanowił trzy rekordy na 800 metrów, a formę potwierdził tytułem mistrza świata. W 2012 roku uzyskał trzeci z rekordów, niewiarygodny 1:40.91 podczas biegu po olimpijskie złoto, który zdaniem wielu był najwspanialszym wyścigiem na tym dystansie, jaki kiedykolwiek przyszło nam oglądać. Jednak w 2013 roku Rudisha stracił miano niepokonanego, kiedy z powodu kontuzji kolana przedwcześnie skończył sezon. W 2014 roku kontynuował starania w celu osiągnięcia dawnej formy, lecz musiał się zadowolić srebrem na Igrzyskach Wspólnoty Narodów, przegrywając z Nijelem Amosem z Botswany. Mimo wątpliwości związanych z możliwością powrotu do znakomitej formy z poprzednich sezonów, w 2015 roku uciszył krytyków, odzyskując w Pekinie tytuł mistrza świata na 800 metrów. Rudisha pobiegł świetnie taktycznie, mijając dzwonek po 54 sekundach, a więc w tempie ślimaczym, po czym na 250 metrów przed metą wcisnął gaz i przyspieszył, mając przed sobą wyłącznie czyste pole.

* Mutaz Barshim: powrót po kontuzji do obrony mistrzowskiego tytułu
we własnym domu

Największy stylista wśród współczesnych skoczków wzwyż, Mutaz Barshim, w minionej dekadzie rozświetlił swoje występy serią wybitnych przedstawień. Zdobywca dwóch olimpijskich medali oraz mistrzostwa świata w 2017 roku i posiadacz drugiego wyniku w historii (pamiętne 2.43 m podczas zawodów w Brukseli w 2014 roku) – nie było wątpliwości, że Katarczyk ma umiejętność wygrywania. Jednak po operacji kostki w 2018 roku pojawiło się coraz więcej znaków zapytania, czy w następnym sezonie Mutaz obroni tytuł mistrza świata w swoim rodzinnym mieście. Nieliczne starty w roku poprzedzającym zawody w Dosze, z najlepszym, skromnym wynikiem 2.27 m nie były dobrym prognostykiem. Barshim cierpiał, szukając swojego rytmu. W jednym z najważniejszych wydarzeń roku 2019, Lekkoatletycznych Mistrzostwach Świata, Barshima podekscytował tłum kibiców, przez co ten zebrał się w sobie i zrobił wielki pokaz. Przebrnął w trzeciej próbie przez wysokość 2.33 m, ale kolejne: 2.35 m i 2.37 m pokonał za pierwszym razem. Dzięki temu ustrzelił złoto.

* Allyson Felix: powrót z urlopu macierzyńskiego i zdobycie 12.
oraz 13. tytułu mistrzyni świata

Będąc najbardziej utytułowaną lekkoatletką w historii, Allyson Felix osiągnęła prawie wszystko. Mistrzostwo świata na 200 metrów wybiegała jako nastolatka, a później Amerykanka zgromadziła jeszcze jedenaście kolejnych tytułów (200 m, 400 m, 4 x 100 m, 4 x 400 m) i sześć olimpijskich zwycięstw, po czym wcisnęła przycisk „pauza” w swojej gwiezdnej karierze, rodząc pierwsze dziecko, córkę Camryn, w listopadzie 2018 roku. Do rywalizacji powróciła już osiem miesięcy później, kwalifikując się do drużyny Stanów Zjednoczonych na mistrzostwa świata w Dosze, gdzie dotarła, żeby dalej pisać swoją historię. Była członkinią amerykańskiej sztafety mieszanej na dystansie 4 x 400 metrów, która wygrała tę nową konkurencję. Zdobyła wówczas 12. tytuł mistrzyni świata, wyprzedzając Usaina Bolta (11 tytułów). Felix jeszcze wzmocniła swoją pozycję w klasyfikacji wszech czasów, sięgając po tytuł numer 13 jako członkini złotej sztafety 4 x 400 metrów kobiet.

* Shelly – Ann Fraser – Pryce: powrót do wygrywania – 4. złoto
na 100 metrów dziesięć lat po pierwszym

Jamajska królowa sprintu to po prostu najlepsza sprinterka ostatniej dekady. Zdobywała tytuły dla zabawy, wygrywając biegi na 100 metrów podczas Igrzysk w 2008 i 2012 roku, a także na mistrzostwach świata w 2009, 2013 i 2015 roku (w 2013 było też złoto na 200 metrów). Jednak w 2016 roku musiała zakończyć ośmioletnie panowanie jako olimpijska mistrzyni, zdobywając w Rio brązowy medal. Później zrobiła sobie przerwę od sportu i urodziła syna, Zyona. Do rywalizacji wróciła w 2018 roku, kończąc sezon na dziesiątej pozycji na światowych listach. Ale przypomniała o sobie w najlepszym, 2019 roku. Błysnęła niebywałą formą w Kingston, na mistrzostwach Jamajki, kiedy przebiegła setkę w czasie 10.73 s, ledwie 3 setne wolniej od rekordu życiowego. Później złamała jeszcze dwukrotnie barierę 10.8 sekundy. W trakcie Mistrzostw Świata w Dosze, drobniutka Jamajka, mając 32 lata, zdobyła swój czwarty tytuł na 100 metrów w czasie 10.71 s – to był jej drugi wynik w karierze i najszybszy bieg od sześciu lat.

Źródło: www.worldathletics.com (Steve Landells)
Zdjęcia: www.worldathletics.com

Languages »