Slider

Freckleton. Dzieje najstarszego półmaratonu w Wielkiej Brytanii

Freckleton to niewielka miejscowość na półwyspie Fylde, zamieszkiwana przez mniej więcej sześć tysięcy osób. Niedaleko stąd do Manchesteru, nieco dalej do Londynu. Za to bardzo blisko do tych, którzy od paru dekad z pasją organizują tutaj sławny półmaraton.

Pierwsza edycja wydarzenia odbyła się w sobotni wieczór, 19 czerwca 1965 roku. Na pomysł wpadł ówczesny prezes Wydziału Sportu, radny Dick Rhodes, którego zainspirował występ Rona Hilla na maratonie podczas Igrzysk Olimpijskich w 1964 roku (Hill zajął w Tokio 19. miejsce, był też 18. w rywalizacji na 10 000 metrów). Prezes zasugerował, żeby zaprosić Rona do udziału w pierwszym biegu.

Trzeba było wykonać wiele pracy, żeby tak ambitne przedsięwzięcie stało się częścią tego, co od wielu lat nazywano Dniem Sportu, adresowanym wyłącznie do mieszkańców Freckleton. Wydział mógł liczyć na wsparcie i radę Klubu Sportowego Blackpool & Fylde. Cała ciężka praca zakończyła się sukcesem w tamten sobotni wieczór przed niemal 60 laty.

Sugerując się obecnymi standardami, otwarcie było skromne. W biegu uczestniczyło 53 zawodników, głównie z lokalnych klubów sportowych, działających na terenie hrabstwa Lancashire, ale część dotarła z dalszych okolic. Bieg zakończył się powodzeniem i to nie tylko dlatego, że Ron Hill zaakceptował zaproszenie, po czym wygrał zawody w czasie 1:05:44. Co ciekawe, cztery lata później ustanowił rekord półmaratonu (1:04:45), który przerwał do dzisiaj!

Bieg przeprowadzano w sobotni wieczór do 1982 roku. Gdy biegacze usłyszeli wystrzał startera, w sercu wioski rozpoczynały się zawody w innych konkurencjach dla dorosłych. W tamtych czasach zapisy rozrastały się błyskawicznie i dlatego w 1983 roku podjęto decyzję o przeniesieniu półmaratonu na niedzielne popołudnie. Oczywiście, to wszystko sprawiło, że Dni Sportu rozszerzyły się na cały weekend i zainteresowały liczniejszą grupę odbiorców, których doceniało lokalne środowisko.

Obecnie bieg przyciąga nawet 850 uczestników. W ostatnich latach chętnych było tak wielu, że nie wszyscy mogli wziąć udział w biegu. Najwyraźniej nikomu nie przeszkadza regulaminowy zapis, mówiący o zakazie używania odtwarzaczy muzyki w trakcie zmagań. „Dla bezpieczeństwa – własnego i innych biegaczy – prosimy o zostawienie nośników w domu. Dziękujemy” – można przeczytać na oficjalnej stronie imprezy. W brytyjskim stylu napisano również o trasie: „Jeśli jesteś bardzo szybkim biegaczem, poruszaj się za samochodem wskazującym drogę. Wszyscy pozostali niech biegną śladami lidera. Dzięki”.

Od 1965 roku przewinęło się wielu organizatorów wydarzenia. Są w tym gronie Denis Vickers, Ken Snibson, Peter Knott, Richard Lancaster i Brian Porter z Klubu Biegaczy w Wesham. Ostatnim z nich jest Pete Bosley, któremu asystuje mały, otwarty na współpracę, ambitny zespół.

W 2005 roku postanowiono o włączeniu do programu imprezy towarzyszącej, która odbywa się na dwumilowym fragmencie trasy zarezerwowanej dla maratończyków. To bieg familijny („fun run”), który gromadzi prawie 200 uczestników (tyle wynosi limit startujących). Kto wie, być może jeden z najmłodszych, którzy biorą w tym biegu udział, pewnego dnia dorówna osiągnięciami Ronowi Hillowi…

Languages »