Slider

Grete Waitz. Świat wciąż o niej pamięta

W poniedziałek, 19 kwietnia minęła dekada, odkąd nie ma jej wśród nas. Odeszła z powodu nowotworu, ale zostawiła po sobie niezwykłą spuściznę. Za życia torowała drogę na szczyt innym. Jej wyniki do dziś pobudzają wyobraźnię i motywują potencjalnych następców. Nie tylko kobiety.

Grete Waitz, norweska biegaczka długodystansowa, przyszła na świat 1 października 1953 roku. Błyskawicznie okazało się, że to talent czystej wody. W wieku zaledwie 22 lat, a także rok później ustanawiała rekordy świata w biegu na 3000 metrów. Jeszcze wcześniej, bo w 1974 roku, zdobyła w Rzymie brązowy medal Mistrzostw Europy na dystansie półtorakilometrowym.

Biegi uliczne stały się jej przeznaczeniem jesienią 1978 roku, kiedy wystartowała w swoim pierwszym maratonie. Wybrała się do Nowego Jorku, gdzie nie tylko zwyciężyła, ale również ustanowiła najlepszy wynik w historii. Maraton Nowojorski okazał się jej specjalnością – Grete wygrywała za Oceanem aż dziewięciokrotnie!

Równolegle do rywalizacji na drogach i ulicach, z powodzeniem brała udział w biegach przełajowych, gdzie pięciokrotnie (pomiędzy 1978 a 1983 rokiem) zostawała mistrzynią świata. Do historii przeszła jednak przede wszystkim dzięki fenomenalnym osiągnięciom w maratonie. To właśnie Grete zwyciężyła bieg maratoński w Helsinkach (1983), podczas pierwszych Lekkoatletycznych Mistrzostw Świata. Rok później, na Igrzyskach w Los Angeles, finiszowała druga. Jako pierwsza kobieta przebiegła maraton w czasie poniżej dwóch i pół godziny (1979). Czterokrotnie ustanawiała najlepsze wyniki na świecie. Jej rekord życiowy wyniósł ostatecznie 2:24:54.

W 1984 roku, gdy Grete była u szczytu biegowej sławy, uhonorowano ją pomnikiem z brązu, który stanął przy stadionie Bislett w Oslo. To właśnie na bieżni tego obiektu Waitz dwukrotnie poprawiała rekord świata na 3000 metrów. Twórcą monumentu był norweski artysta, Nils Aas. Swój ostatni maraton biegaczka ukończyła osiem lat później. Gdy strój sportowy schowała do szafy, stała się poważaną i popularną propagatorką zdrowego stylu życia. Niestety, w 2011 roku, mając zaledwie 57 lat, zmarła z powodu nowotworu. – Jestem bardzo dumny z tego, co Grete zrobiła dla kobiecego sportu. To dzięki niej tysiące Norweżek odważyły się biegać i brać udział w zawodach. Impulsem były sukcesy mojej żony – mówi Jack Waitz, mąż i trener jednej z najwspanialszych biegaczek wszech czasów.

Zdjęcia: www.worldathletics.com, www.wanderdisney.com

Languages »