Rozwój rekordów Polski w biegach ulicznych
Tadeusz Dziekoński, atestator tras biegów ulicznych i członek Komisji Statystycznej PZLA kolejne ciekawe zestawienie. Tym razem pokazał jak wyglądała droga do polskich biegaczy do osiągnięcia najlepszego obecnie wyniku w danej konkurencji. W biegach ulicznych jest to i tyle skomplikowane, że trudno dotrzeć do komunikatów sprzed np 40 lat i trudno w stu procentach ustalić, czy te 40 lat temu był na tych biegów atest. Tadeusz Dziekoński sam wyczerpująco tłumaczy niektóre zawiłości przy odtwarzaniu historii i ustalaniu rekordowych wyników:
„Odtwarzanie historii tych wyników/rekordów nie jest łatwym zadaniem, ponieważ często występują wątpliwości w zakresie rzetelności pomiaru tras w biegach ulicznych. Dotyczy to okresu sprzed 1987 roku, kiedy to w Polsce ruszył proces atestacji tras (na świecie w 1982 roku). Temat ten stał się aktualny z dniem 1 stycznia 2004 roku, gdy ówczesna Międzynarodowa Federacja Lekkoatletyczna (IAAF) zdecydowała się na rejestrację rekordów świata w biegach ulicznych. Mając to na względzie rozgraniczyłem tą historię na dwa okresy, tj. rozwój najlepszych wyników do dnia 31 grudnia 2003 roku i rozwój rekordów od dnia 1 stycznia 2004 roku.
W biegach ultra obecna World Athletics (WA) rejestruje rekordy świata jedynie w biegach na 50 km i 100 km, natomiast Światowe Stowarzyszenie Biegaczy Ultra (IAU) dodatkowo w biegach 6-godzinnych, 12-godzinnych, 24-godzinnych i 48-godzinnych oraz w biegach na 50 mil i 100 mil.
Niektóre trasy nie spełniają kryteriów WA, tj. korzystna różnica wzniesień nad poziomem morza na starcie i mecie przekraczająca 1 m/km oraz odległość w linii prostej między startem i metą przekraczająca 50 % dystansu. Tym nie mniej widzę potrzebę odnotowywania wyników na tych trasach.
Warto zaznaczyć, iż wiarygodne są wyniki w biegu na 20 km (Łódź, Kraków, Brzeszcze), 25 km (Kraków) i w maratonie (Dębno), które rozgrywane były w randze Mistrzostw Polski – wszystkie na pętlach od ok. 4 do ok. 8 km a więc łatwiejszych do zmierzenia. Wyniki wątpliwe bądź uzyskane na zbliżonym do deklarowanego dystansie umieściłem pod tzw. „kreską” a także te które nie spełniają kryteriów WA.
Wynik Leszka Bebły na 10 km uzyskany w 1991 roku w Essen uzyskany był na rzetelnie zmierzonym dystansie, co mi potwierdził jeden z renomowanych atestatorów z Niemiec.
W sprawie wyniku Jana Huruka w biegu na 15 km uzyskanego w 1989 roku w Trento usiłowałem pozyskać informacje dotyczące przebiegu trasy ale niestety mi się to nie udało a co zaskakujące, nie otrzymałem nawet jakiejkolwiek informacji zwrotnej w tym zakresie. Bieg był rozegrany na krótkiej pętli a start i meta były w różnych miejscach. Zakładam zatem, że dokonanie rzetelnego pomiaru trasy nie było zbyt pracochłonne i że było należycie zrealizowane. Argumentem podtrzymującym to założenie jest to, że bieg ten rozegrany został w ramach Policyjnych Mistrzostw Świata (Mondiali Polizie) a to bez wątpienia zobowiązywało organizatora do wytyczenia trasy z dokładnym jej pomiarem.
Zaskakujące dla mnie w przypadku wyniku (3:07.18) Wiesława Olesiewicza w biegu na 50 km uzyskanego w 1980 roku w Karvinie jest to, że on sam nie jest w stanie go udokumentować lub nawet go przywołać w pamięci a co ciekawe, taki właśnie wynik mam odnotowany w swoich zapiskach ( „na słowo”). Poza tym twierdzi on, że w tym samym roku w m. Bruntal dystans ten przebiegł w czasie 2:58.04. Pozyskałem niedawno dostęp do archiwalnych roczników biuletynu „Maraton” redagowanego wówczas przez znanego mi a nieżyjącego już Ivo Domanskeho. Prawie w całości zawierały one wyniki z biegów rozgrywanych na terenie byłej Czechosłowacji. Niestety , nie znalazłem potwierdzenia ww. wyników w tych biuletynach a takie biegi były bowiem rozegrane. Pamięć jest zawodna – może to było w innym czasie i miejscu.
Dłuższego komentarza wymaga natomiast sprawa wyniku Jana Szumca w biegu na 100 km uzyskanego w 1986 roku w Winschoten. Szkoda, że IAU nie stanęło na wysokości zadania i nie zleciło weryfikacji tej trasy a także innych, np. 6:03.51 z 1986 roku w Torhout. I tym razem moja prośba skierowana do organizatora w sprawie trasy w 1986 roku pozostała bez odpowiedzi. Mimo tego udało mi się pozyskać kluczowe w tej sprawie informacje – przebieg trasy i krótki film – i na tej podstawie doszedłem do przekonania, że jednak wyniki z tego biegu mogą być wiarygodne. Film ten udostępnił mi kol. Edward Jołtuch – jeden z uczestników tamtego biegu. Rozmawiałem też o tym z kol. Henrykiem Czerniakiem, który był jednym z prekursorów biegów ultra w Polsce i też wówczas startował w Winschoten. Znając przebieg trasy (informacja internetowa organizatora w formie tekstowej) oraz usytuowanie startu, mety i nawrotu (na podstawie filmu) mogłem ustalić czy był to pełny dystans. Posłużyłem się w tym zakresie programem google.earth, który sprawdza mi się od wielu lat w toku atestacji tras w biegach ulicznych. Bieg wówczas był rozgrywany na dwóch jednakowych pętlach, czyli każda po 50 km. Układ dróg i ulic prowadzących przez kolejne małe miejscowości zapewne zasadniczo nie uległ zmianie. Jedynie ulica Stikkerlaan prowadząca od miejsca startu, nawrotu i mety obecnie nieco inaczej wygląda – chodzi o ciąg ulicy, ścieżki rowerowej i chodnika na wysokości budynku o nazwie De Klinker ale to jest linia prosta.
Jan Szumiec był wówczas jednym z najlepszych specjalistów w biegu na 100 km a drugiego w tamtym biegu Vaclava Kamenika z byłej Czechosłowacji pokonał aż o ok. 20 minut a to jest istotne bo Kamenik w tym samym roku uzyskał 6:30.37 a w rok wcześniej 6:23.50 zaś w 1982 roku też 6:17.56 ale na pętli typu trail. Na 45-tym kilometrze Szumiec uzyskał czas w granicach 2:40.40 a na półmetku równe 3 godziny. Zatem drugą pętlę pokonał w czasie gorszym prawie o 18 minut, co jest zrozumiałe ze względu na tempo pokonania pierwszej pętli. Kol. Czerniak uzyskał wynik na miarę swoich możliwości czyli 7:45.27. Mając na względzie powyższy wywód, mogę prawie z całą pewnością stwierdzić, że Jan Szumiec pokonał dystans 100 km szybciej niż Jarosław Janicki w swoim rekordowym biegu.
Załączone zestawienie to próba usystematyzowania historii najlepszych wyników/rekordów Polski w biegach ulicznych a w szerszym wymiarze tematem tym zajmują się też inni członkowie Komisji Statystycznej PZLA a także Komisji ds. rekordów Polski.”

Henryk Szost – rekordzista Polski w maratonie

Krystian Zalewski – rekordzista Polski w półmaratonie

Jarosław Janicki – posiadacz najlepszego wyniku w historii Polski w biegu na 100 km
Progresję rekordów Polski można znaleźć tutaj:
rozwój rekordów Polski
Zagorzałe dyskusje na temat niektórych rezultatów toczą się nieustannie w gronie statystyków i samych zawodników. Ci ostatni są najbardziej bezradni w kontekście niemożności udowodnienia osiągnięć, których autorstwa są pewni. Zatem jeśli ktoś z naszych czytelników posiada dostęp do archiwalnych wyników, które mogłyby uzupełnić wspomniane zestawienie będzie to ogromna wartość historyczna i zamknięcie niektórych dyskusji. Jako ciekawostkę podaje Tadeusz rekordy nieuznane. Możemy tam zobaczyć m.in. wyniki Henryka Szosta (27:33) i Jana Białka (27:56) na 10km. Pierwszy uzyskany był na trasie z korzystnym profilem (za duży spadek), drugi z silnie wiejącym wiatrem w plecy na trasie z punktu do punktu. Zachęcamy do lektury, analizy i dyskusji!









