Slider

Z archiwum Koszyce Maratonu

Chcemy Państwu stopniowo przybliżać wydarzenia, które miały miejsce na trasach Koszyce Maratonu w poszczególnych dziesięcioleciach. Dziś cofnijmy się o 80 i 70 lat…

Koszyce Maraton – 80 lat temu

Przybliżając Państwu wydarzenia z kolejnych edycji najstarszego maratonu w Europie zagłębimy się dzisiaj do jednej z najciekawszych odsłon w historii.

Okoliczności związane z nastrojami politycznymi i ogólna atmosfera w przededniu, a później w czasie wojny na pewno zapisały wydarzenie w katalogu wyjątkowych. W 1938 roku po tzw pierwszym arbitrażu wiedeńskim Koszyce zostały włączone w terytorium Węgier. Dyrektorem maratonu został dr Mihály Hernádi. Jego właściwe nazwisko to Herzsenyák i ono figuruje na liście maratonu w Koszycach aż trzykrotnie w latach 1925-27, bo tyleż razy mijał linię mety.

Mihaly organizacyjną pałeczkę przejął w roku 1939. Najbardziej zaskakującą i niezrozumiałą decyzją władz dla samych Słowaków, a może również dla Michaly było przeniesienie maratonu w 1940 roku z Koszyc do Budapesztu. Przekładając pomysł na dzisiejszą rzeczywistość – to tak jakby przenieść rozgrywki NHL, albo wyścig Tour de France do zupełnie innych lokalizacji. Był to przedziwny eksperyment.

Trasa maratonu wiodła z Budapesztu do Szentendre i z powrotem. Na starcie stanęło 30 zawodników. Do mety dobiegło 27 w tym Jozsef Galambos, wcześniejszy czterokrotny zwycięzca. Triumfatorem w czasie 2:36.10 został Jozsef Kiss z klubu MTK Budapeszt, zwycięzca Koszyce Maratonu z roku 1939.

Przedstawiciele prasy nie mieli wątpliwości – pomysł z przeniesieniem maratonu był chybiony, a poziom sportowy znacznie niższy niż w czasach rozgrywania maratonu w Koszycach. Dlatego kolejną edycję, 12 października 1941 roku przeprowadzono znowu w Koszycach.

Koszyce Maraton – 70 lat temu, rekord Zabali poprawiony

Był taki okres w historii koszyckiego maratonu zwany „erą północną”, lub „okresem skandynawskim”. W 11 powojennych edycjach maratonu biegacze z tamtej części Europy triumfowali aż 8-krotnie. Organizatorzy zawsze starali się pozyskać zawodników najwyższej wartości. Jednak żaden z nich nie był w stanie odpowiedzieć kiedy ktokolwiek poprawi stary, bo pochodzący z 1931 roku rekord Zabali. W końcu jednak wspomniany rekord znalazł pogromcę w postaci Szweda Gosty Leanderssona, który w 1950 roku pomknął trasą do Seny i z powrotem w 2:31:20.

Kiedy przybył do Koszyc był już znanym zawodnikiem. W kwietniu 1949 roku triumfował w Maratonie Bostońskim, a w 1948 wygrywał w… Koszycach. Po starcie starał się chować przed wiatrem za innym zawodnikami, ale po nawrocie w Senie tylko jego rodak Jansson dotrzymywał mu kroku. Druga połowa maratonu należała już jednak do Leanderssona.

Na linii startowej stanął również mieszkaniec Koszyc, Anton Holzbár. Był amatorem, pracował na kolei i musiał korzystać z uprzejmości swoich kolegów, którzy często brali za niego godziny, aby mógł trenować. Finalnie jego start nie wypadł źle, zajął 53 miejsce na 91 uczestników z czasem 3:11:09.

Wyniki, 9.10.1950

1. Gosta Laendersson (SWE) – 2:31:20
2. Gustaf Jansson (SWE) – 2:35:12
3. Veikko Timonen (FIN) – 2:37:21

Languages »