Slider

Zamach w Bostonie – tragedia zamiast święta

 

Choć od tamtego zdarzenia minęło prawie osiem lat, wciąż jest o nim głośno. W poniedziałek, 15 kwietnia 2013 roku Maraton Bostoński, najstarszy cykliczny bieg świata na tym dystansie, został przerwany przez zamachowców. Zginęło trzech młodych ludzi, wiele osób straciło zdrowie. Mimo że Stany Zjednoczone przeżyły traumę, błyskawicznie rzuciły się w wir poszukiwań zbrodniarzy. Skutecznie.

W bardzo zajmujący sposób historię tamtych dni ukazuje film „Dzień patriotów” z 2016 roku. Choć nie brakuje w nim charakterystycznego dla amerykańskich produkcji patosu i momentami całkiem zbędnych form komizmu, to dzieło Petera Berga na pewno warto obejrzeć. Nie dla efektów specjalnych (których zwłaszcza w końcówce jest aż nadto), ale dla wzbogacenia własnego „ja”. Przesłanie filmu jest czytelne – „zło dobrem zwyciężaj”. Tym dobrem jest trudna, rodząca się w bólach współpraca służb w poszukiwaniu wroga i zewsząd płynące wsparcie dla mundurowych. Jednak klucz do zrozumienia intencji twórców i wszystkich, którzy na własnej skórze doświadczyli kwietniowej tragedii, znajduje się na samym końcu, tuż przed napisami. Są nim wypowiedzi osób, które w zamachu już na zawsze straciły kawał zdrowia. Te autentyczne nagrania chwytają za serce. I bez wątpienia motywują. Nie żałuję, że skorzystałem z antenowej propozycji TVN 7 i zarwałem kawał nocy dla tego filmu. Polecam!

Jednym z uczestników Maratonu Bostońskiego w 2013 roku był Polak, Rafał Warżała, który przybiegł na metę kilkadziesiąt minut przed pierwszym z dwóch wybuchów. – Myślałem, że słyszę fajerwerki. Dopiero później dowiedziałem się o tej tragedii. Na pewno słowa uznania należą się organizatorom, którzy błyskawicznie przerwali bieg i zadbali o bezpieczeństwo uczestników – mówił mediom po powrocie do kraju.

Ten najtragiczniejszy rozdział w dziejach Maratonu Bostońskiego nie może jednak rzucić cienia na całą, przebogatą historię imprezy. Premierowa edycja biegu odbyła się już w 1897 roku, a więc zaraz po pierwszych nowożytnych Igrzyskach Olimpijskich. Udział w wydarzeniu jest dla wielu zawodników spełnieniem życiowych marzeń, jednak ze względu na limity, nie każdy może wziąć w nim udział. W 2020 roku Maraton Bostoński odbył się w formie wirtualnej, natomiast w obecnym nie podjęto jeszcze decyzji co do jego organizacji. Jedno jest pewne: wyścig odbędzie się najwcześniej jesienią.

Wojciech Dróżdż

Languages »