Slider

Przełaje oficjalnie. Jak to na mistrzostwach bywało

Poprzednio było o bogatej historii nieoficjalnych mistrzostw świata w biegach przełajowych. Pora więc na część drugą, zapoczątkowaną przez IAAF w 1973 roku. Od tego właśnie sezonu, jakże udanego dla polskiego sportu (sukcesy w kolarstwie, żużlu, piłce nożnej…), datuje się oficjalny czempionat globu.

 

Pierwsza edycja odświeżonych mistrzostw odbyła się w belgijskim mieście Waregem. Gospodarze wygrali męską drużynówkę, zostawiając z pokonanym polu zespoły ZSRR i Nowej Zelandii. Już ta statystyka pokazuje, że mistrzostwa świata w przełajach nie były sztucznym tworem. W Belgii wystartowało 21 reprezentacji z niemal każdej części naszej planety. Jak łatwo się domyślić, z czasem narodowych drużyn przybywało. Rekord zanotowano na mistrzostwach w 2000 roku, kiedy do Portugalii dotarli przedstawiciele 76 państw. Co charakterystyczne dla przełajów, nie ma tutaj sztywnych dystansów. Na mistrzostwach długość wyznaczonych tras waha się zwykle między czterema a dwunastoma kilometrami.

 

Polskie akcenty? Proszę bardzo. Tych organizacyjnych mamy całkiem sporo. W 1987 roku mistrzostwa odbyły się na warszawskim Służewcu. Był 22 marca, kiedy nasza stolica zaprosiła przełajowców (zresztą marzec to termin przypisany mistrzostwom, bardzo rzadko zdarzały się odstępstwa od tej zasady). Bieg mężczyzn na dystansie niespełna dwunastu kilometrów wygrali dwaj wspaniali Kenijczycy, John Ngugi oraz nieżyjący już Paul Kipkoech. Najszybszy z Polaków, Krzysztof Wesołowski, przybiegł na 60. pozycji. W gronie pań wygrała Francuzka Annette Sergent. Polka Renata Kokowska zajęła 61. miejsce, a Wanda Panfil, o której już wkrótce miało być bardzo głośno, przybiegła 117.

 

W nowej polityczno – społecznej rzeczywistości mistrzowskie przełaje zorganizowano w Polsce dwukrotnie. Rzecz działa się w Bydgoszczy, na terenie Myślęcinka. W 2010 roku odbyły się łącznie cztery biegi – po dwa dla seniorów i juniorów. Każdy z nich wygrał reprezentant Kenii. Najwyższą pozycję wśród Polaków (36.) zajęła Katarzyna Kowalska. Bydgoska powtórka nastąpiła trzy lata później. Były to pierwsze mistrzostwa zorganizowane po dwóch latach, do tej pory bowiem imprezę przeprowadzano rokrocznie. Znów odbyły się cztery biegi, znów dominowali Kenijczycy. Z jednym wyjątkiem – zwycięstwem Etiopczyka, Hagosa Gebrhiweta w biegu juniorów. W gronie biało – czerwonych i tym razem najwyżej uplasowała się kobieta: Sofia Ennaoui, 26. w biegu juniorek.

 

Jak łatwo się domyślić, dominacja Afrykańczyków, zwłaszcza w ostatnich sezonach, jest przeogromna. Mistrzostwa świata w przełajach stały się domeną reprezentantów Kenii i Etiopii, do tego grona dołączają nieśmiało biegacze z Ugandy i Erytrei. Tym bardziej warto przypomnieć, że dwukrotnie na podium przełajowego czempionatu stawali Polacy. Rzecz działa się dawno, bo jeszcze w latach 70. Najpierw zachwyciła biegowy świat Bronisława Ludwichowska, która w 1975 roku, podczas zawodów w Rabat, stolicy Maroko, zajęła drugie miejsce. W tej samej imprezie Polki wywalczyły zespołowo trzecią pozycję. Cztery lata później, tym razem w Irlandii, znakomicie wypadł niezapomniany Bronisław Malinowski, który przegrał jedynie z reprezentantem gospodarzy, Johnem Treacym.

 

Poprzednia edycja przełajowych mistrzostw świata odbyła się 30 marca 2019 roku w duńskim mieście Aarhus. Ze względu na koronawirusa, finał planowany na 2021 rok przesunięto o kolejne dwa lata. Jak informuje World Athletics, zawody odbędą się 18 lutego 2023 roku w Bathurst (Australia).

 

Zdjęcia: www.facebook.com, www.mybestruns.com, www.worldathletics.org

Languages »