Slider

Zimowe bieganie: RunCzech na południu słonecznej Italii

Biegi na terenie Czech w trakcie zimy są, rzecz jasna, możliwe, ale nie ma mowy o organizacji dużych imprez. To jeden z powodów, dla których grupa RunCzech przygotowuje zimową porą biegi za granicą. Jeden z nich odbył się w pierwszy weekend grudnia w Sorrento, na południu Włoch. Program zawierał w sobie biegi familijne, ale również poważną rywalizację na dystansie 27 i 54 kilometrów.

– RunCzech zorganizował to wydarzenie po raz piąty, angażując łącznie 1500 biegaczy, w tym 50 zawodników czeskich. Obecnie we Włoszech panują perfekcyjne warunki do biegania. Trasa naszego biegu wiodła wzdłuż wybrzeża, dotykała pięknej przyrody. Na początku przyszłego roku planujemy zorganizować półmaraton w centrum Neapolu – powiedział Carlo Capalbo, szef Komitetu Organizacyjnego RunCzech.

Próby organizacji biegów poza własną ojczyzną są coraz powszechniejsze. Podobnie jest z zapytaniami ze strony czeskich biegaczy. Zwłaszcza w trakcie zimy, kiedy bieganie w mroźnych temperaturach, na śliskiej nawierzchni staje się mało komfortowe. – RunCzech przygotował pierwsze zawody we Włoszech pięć lat temu. Gdyby nie było pandemii, być może zorganizowalibyśmy biegi także w innych krajach – stwierdził Carlo Capalbo.

Biegacze lubią podróżować, łącząc imprezy wysokiej jakości z turystyką. Na czoło ich zainteresowań wybija się obecnie południe Włoch, gdzie jedną z najsławniejszych miejscowości jest Sorrento. Podczas grudniowego biegu zawodnicy mieli okazję podziwiać przed sobą piękno wyspy Capri, wspaniały Neapol z Wezuwiuszem po prawej stronie i – co także bardzo istotne – magiczne miasta: Sorrento i Positano. – Wyjątkowym wyzwaniem dla startujących było zmierzenie się z ultramaratonem lub dystansem dwukrotnie krótszym w tak zjawiskowym miejscu o wschodzie słońca i to tuż przed Bożym Narodzeniem. Biegacze byli zachwyceni – dodał Capalbo, zdaniem którego organizacja biegów we Włoszech jest bardzo specyficzna: – Tutaj przywyknięto do dokonywania rejestracji tuż przed samą imprezą. Podobnie było kiedyś w Czechach, ale obecnie biegacze rejestrują się nawet z rocznym wyprzedzeniem. Te włoskie zwyczaje wymuszają na nas nieco więcej zabiegów przygotowawczych – wyjaśnia szef przedsięwzięcia. – Nasz zespół wybrał się na południe Italii z wyprzedzeniem, aby wesprzeć i ułatwić ten proces. W pewnym stopniu to wszystko przypomina małe Igrzyska Olimpijskie, podczas których trzeba koordynować całość z policją, ruchem drogowym, jak również współpracować z miastem i władzami samorządowymi.

Następny bieg we Włoszech, firmowany przez RunCzech odbędzie się w Neapolu pod koniec lutego przyszłego roku. Rejestracja już ruszyła.

Languages »